Świat masek Medbeauty, lakierów Bluesky i innych….

Moja siostra kocha wszelkiej maści kosmetyki. Tak, to stwierdzenie nie ma w sobie krzty przesady. To osoba, która zagląda do Internetu tylko dlatego, by śledzić nowości kosmetyczne. Rodzina już się do tego przyzwyczaiła. Siostra to wymarzona kandydatka na studia kosmetologiczne i skarbnica wiedzy na każdy temat związany ze światem urody.

Życie z osobą zafascynowaną maskami Medbeauty

kremy do twarzy z witaminą cCo jakiś czas zainteresowania siostry zmieniają się. Jeszcze do niedawna był to lakier hybrydowy Bluesky, plus tego był taki, że co dwa tygodnie miałam nakładany nowy manicure. Moje dłonie zawsze wyglądały pięknie. Potem siostra przeszła na stronę naturalnej pielęgnacji. Jej fascynacja naturalnymi ekstraktami, kremami do twarzy z witaminą C, stanowią już przedmiot rodzinnych anegdot. Wszystkim kobietom w rodzinie nakazywała je stosować i notować swoje wrażenia, wyobrażacie to sobie? Dziś się tylko z tego śmiejemy. Potem przyszedł czas na zainteresowanie maskami Medbeauty. To jej najdłuższa do tej pory pasja, która trwa o dziś. Jednak jestem w stanie to zrozumieć. Wystarczy, że sama spróbowałam. Co tu dużo mówić – spodobało mi się. Efekt jak najbardziej był wart zachodu, a samo stosowanie dziecinnie proste i przyjemne. Głównie ze względu na walory zapachowe. Osobiście polubiłam maski nawilżające, ponieważ borykam się od lat z suchą cerą. Zaczęłam konsekwentnie stosować te maski i przyznam, że widzę różnicę w kondycji skóry twarzy. Po masce lubię aplikować krem Make me Bio przeznaczony specjalnie do suchej cery.

I pomyśleć, że moja cera tak odżyła dzięki zainteresowaniom siostry. Kiedyś patrzyłam na tę pasję z przymrużeniem oka, a teraz radzę się jej w wielu kwestiach związanych z pielęgnacją i nie tylko. Dzięki temu wyglądam i czuję się świetnie we własnej skórze.

Najnowsze informacje na http://www.centrumprestige.pl