Prosta sukienka na studniówkę

Nigdy nie lubiłam się wyróżniać. Uważałam, że nie jest mi to potrzebne do szczęścia.Moje koleżanki z klasy ciągle mówiły tylko o jednym temacie- zbliżającej się studniówce. Opowiadały, do którego fryzjera idą, jaka wizażystka je pomaluje i w jak oryginalnej kreacji się zaprezentują. Nie wchodziłam z nimi w te debaty.

W prostej, skromnej sukience na studniówce

prosta sukienka z podwyższonym stanemFakt, lubiłam modę, ale taką zwykła, subtelną i estetyczną. Nie przepadałam za kolorowymi stylizacjami i mocnym makijażem. Dla mnie na studniówkę czekała prosta sukienka z podwyższonym stanem, którą znalazłam już dawno temu w jednym z moim ulubionych sklepów. Zdecydowałam się na błękit, bo jest to dość delikatny kolor. Źle czułabym się w mocniejszych kolorach. Lubiłam suknie z podwyższonym stanem, bo wtedy nie było tak widać mojego lekkiego brzuszka, który niestety odznaczał się od pracy siedzącej i niewielkiej ilości ruchu zimą. Sukienka miała pasek w odpowiednim miejscu, co sprawiało, że nie wyglądałam na lekko zaokrągloną. Jej długość była do kolan, bo nie chciałam już przesadzać i na studniówkę zakładać sukienek do ziemi. Uznałam, że sukienka do kolan to idealny rozmiar na taką okoliczność. Mama doszyła mi do niej bolerko i świetnie razem współgrało z suknią. Bardzo dobrze, że miałam wszystko gotowe, bo nie musiałam się już stresować, jak moje koleżanki. Z pół roku wcześniej kupiłam sukienkę i dzięki temu miałam z głowy cały ten szał i gorączkę kupowania przed samą studniówką.

Mama stwierdziła, że przepięknie prezentuję się ubrana w moją błękitną sukienkę i szare bolerko. Od razu zrobiła mi kilka zdjęć, zanim dopadł nas profesjonalny fotograf. Czułam się dobrze w tej kreacji i cała zabawa bardzo mi się podobała. Szybko zleciało nam te parę godzin i było fantastycznie.